sobota, 12 kwietnia 2014

Szczęśliwy kwiecień

 

W kwietniu się u nas działo, a działo. W pierwszy czwartek miesiąca, 3 kwietnia 2014 roku Nitro zdał egzamin BH. W drugi czwartek miesiąca, 10 kwietnia 2014 roku Nitro i Pera zdały egzamin PT1. W pierwszą sobotę miesiąca odbył się nasz wewnętrzny trening, w którym wzięli udział Chili, Szuja, Nitro, Tanto oraz Drug i odpowiednio: Karo, Mada i Iwona. Było posłuszeństwo, były ślady, było agility. W niedzielę Aneta z Perą, Iwona z Drugiem oraz Mada z Nitrem pojechali do Czech, do Pavla. Tam to dopiero się działo. W następną sobotę natomiast na naszym treningu Pera, Szuja i Nitro ćwiczyli ślady oraz posłuszeństwo. A słoneczko nam grzało i świeciło, wiaterek delikatnie wiał, las szumiał i było uroczo. Dzisiejszy post nie ma może zbyt wiele tekstu, ale jest naszpikowany zdjęciami i filmami po brzegi.

 






poniedziałek, 31 marca 2014

Pracowita sobota - 29.03.2014

Dzisiejsza sobota była bardzo pracowita, dla prawie wszystkich z nas (tylko Aneta leniuchowała). Agata z Bomblem pojechali na trening obrony z Michałem Wiśniewskim, do Przyszowic. Słoneczna pogoda jest ciężka do zniesienia dla psów krótkonosych, więc Bombel musiał się dzisiaj ciężko napracować nad upolowaniem rękawa.


O bladym świcie Karo z Chili wyruszyły do Ostravy na dwudniowe zawody agility. Pierwsze zawody dla Karo nie tylko w tym roku, ale przede wszystkim pierwsze zawody po odniesionej kontuzji we wrześniu 2013 (na ostatnich zawodach zeszłego roku). Oczywiście, żeby nie było im zbyt łatwo, Karo pojechała do Czech zakatarzona i kichająca (końcówka grypy). Reszta teamu od samego rana trzymała za dziewczyny kciuki. W sobotę Chili zdobyła pierwsze miejsce w egzaminie A1! W niedzielę nieoczekiwanie zmieniła się godzina rozpoczęcia zawodów, więc spóźniona Karo biegła egzamin bez zapoznania z torem. Prawie się udało, gdyby nie błąd na ostatniej przeszkodzie. Jumping nie był niestety szczęśliwy, Chili strąciła tyczkę. Mimo tego udało się zakwalifikować do finałów, które skończyły się dyskwalifikacją za poprawienie strefy na kładce. Zresztą, sami zobaczcie jak im poszło:
- Egzamin z soboty (7 sekund przewagi do drugiego miejsca!!) :)
- Jumping z niedzieli- strącona  tyczka (przez moją dupowatość- przyp. Karo)


Iwona z Drugiem i Tantem oraz Mada z Nitrem postanowiły zmierzyć się w tę sobotę ze śladami. Do wspólnej zabawy zaprosiły Bartka z Baloo (z Gildii Nieustraszonych). Obie dziewczyny były pełne obaw, bo psy ostatnio węszyły baaaardzo dawno, ale - jak się później okazało - martwiły się zupełnie niepotrzebnie. Na pierwszy ogień poszedł Nitro. Nitu miał dzisiaj dwa trudne zadanie - pierwszy ślad zakładał załamanie pod kątem prostym (pierwsze w życiu Nita), drugi ślad składał się z pięciu przedmiotów do oznaczenia. O dziwo, nasz rottweiler poradził sobie znakomicie, węsząc powoli i systematycznie, odnajdując załamanie i prawidłowo idąc na śladzie kroczek po kroczku. Oznaczanie przedmiotów poszło mu średnio, natomiast doskonale wracał do tropienia po każdym oznaczonym przedmiocie. Za dzisiejszy dzień otrzymuje piątkę z plusem.


Następny na polu zameldował się Baloo. Najpierw zrobił kwadrat, dla przypomnienia sobie po co pies ma nos. A potem poszedł na swój pierwszy ślad prosty. Na początku Balutek się zgubił, nie bardzo wiedząc, czego się od niego oczekuje, ale już chwilę później wciągnął zapach Bartka głęboko do płuc i żwawo ruszył do przodu. Odnalazł wszystkie podłożone na śladzie smaczki i z nosem przy ziemi przewędrował całe 20 metrów. Baloo dzisiaj też wywęszył sobie piątkę z plusem.


Kolejny pies na polu jest już psem śladowo dużo bardziej doświadczonym. I to widać. Drug poczekał przy nodze Iwony na komendę, a usłyszawszy ją ruszył do przodu jak strzała. Z nosem przy ziemi, bez oglądania się pomknął idealnie po śladzie, całe 50 metrów. Na końcu oznaczył przedmiot i w nagrodę mógł się pobawić swoją ulubioną niebieską piłeczką. Drug również dostaje piątkę z plusem, ale w kategorii zaawansowanej.


Ostatnim zawodnikiem do tropienia dzisiejszego dnia był Tantos, który miał dzisiaj wybitnie dobry dzień. Swój ślad wykonał nie tylko super dokładnie, ale także w ekspresowym tempie. Ten pies wiedział gdzie idzie, po co idzie, oglądanie go było czystą przyjemnością. Tantek za dzisiejszy trening otrzymuje szóstkę.


poniedziałek, 24 marca 2014

Weekend szkoleniowy z Pavlem Ocieczkiem 23 - 24.03.2014


W zeszły weekend Aneta z Perą oraz Iwona z Drugiem spędziły w Czechach. W niedzielę dojechała do nich Mada z Nitrem. W sobotę dziewczyny ćwiczyły z psami w parku, gdzie rozpraszały ich (poza słoneczną pogodą i żarem lejącym się z nieba) tłumy spacerowiczów z dziećmi, ludzie na rowerach lub rolkach, psy wszelkiej maści i rozmiaru, a nawet..... jeźdźcy na koniach. Nie ma lekko, psy muszą pracować w każdych warunkach, a Perka i Drug są już na tym poziomie, że takie rozproszenia są dla nich jeszcze trudne, ale już nie dekoncentrujące. Nie muszę chyba dodawać, że poradziły sobie znakomicie. Dziewczyny opalone i w doskonałych humorach wróciły do domu.


W niedzielę trening odbywał się w zaciszu zapory wodnej, na skraju lasu. Warunki przy tamie panują dokładnie odwrotne niż w parku: jest cisza, spokój i tylko od czasu do czasu znikąd pojawi się jakiś pies lub człowiek, powodując w nas nerwowe przełknięcie śliny. Bo jeśli jest spokój, to ludzie się rozluźniają, przestają kontrolować środowisko i taki nagły skok adrenaliny w postaci wkraczającego na plac człowieka lub psa jest nie do przecenienia. Tym razem taką przyjemność miała Mada i Aneta. Nitro bawił się kamieniem, a Mada robiła mu zdjęcia, kiedy nagle pies zesztywniał i okazało się, że między nogami Mady biega radośnie yorkshire terrier. Nitro jednak stanął na wysokości zadania i na polecenie położył się napięty jak struna i grzecznie czekał aż pies odejdzie. Kilka godzin później, psy biegały po skończonym treningu i naraz, na plac wkroczył żwawo człowiek, Pera rozpoznała w nim pozoranta, którego należy pogonić, jednak na polecenie wydane przez Anetę natychmiast wróciła do nogi i czujnie obserwowała człowieka z odległości. Takie sytuacje, choć stresujące, pokazują nam, ze jednak nauka nie idzie w las, a nasze psy są posłuszne i całkowicie pod naszą kontrolą nie tylko na placu treningowym, ale również w nieprzewidywalnych warunkach. 


Wracając do niedzielnego treningu, można powiedzieć, ze NiCowe owczarki doskonalą swe umiejętności z treningu na trening, natomiast nasz mini - molosek pracuje nierówno i tak do końca jeszcze wciąż nie jest przekonany czy gryzienie jest fajną zabawą czy jednak jest nudne. Lejący się nieustannie z nieba deszcz, nie ułatwiał nikomu pracy. Pera i Drug ćwiczyły oszczekanie pozoranta w namiocie, ucieczkę pozoranta oraz opanowanie emocji i chodzenie przy nodze pomiędzy gryzieniem rękawa. Obydwoje bardzo dobrze już pracują w dużym pobudzeniu i potrafią się wyciszyć i skupić w chwilach, kiedy trzeba. Aż miło się na nie patrzy.

środa, 5 marca 2014

Weekend Szkoleniowy z Petrem Šolcem, 1 - 2 marca 2014


W pierwszy, piękny i słoneczny, weekend marca mieliśmy znów okazję gościć Petra Solca. Czeski pozorant oprócz pięknej pogody przywiózł nam jak zwykle wiele wskazówek dotyczących tego, jak powinniśmy ćwiczyć z naszymi psami :)

Petr przyjechał do nas już w piątek, by jak poprzednio napić się z nami piwa. Udało nam się poznać wiele czeskich słówek, z których to mandolinka bramborova (stonka ziemniaczana) najbardziej zapadła nam w pamięć.

Ze względu na dużą liczbę psów zaczęliśmy w sobotę i w niedzielę od 7 rano, od posłuszeństwa. Na placu stawiały się kolejno bardzo różne psy- od doświadczonych i zaprawionych w bojach, po zupełne "świeżaczki".

Iwona i Drug, starzy wyjadacze ;)

Karo i Szuja, świeżynki ;)

Chwilę przed południem ruszyliśmy z obroną, na placu stanęły namioty, a Petr zmienił strój na zębo i pazuroodporny ;). Oprócz naszych znajomych już "Canecorsiarzy" (osoby posiadające psa rasy cane corso;)) na seminarium pojawiły się 2 młode bokserki Ailla i Lili, które mimo tego, iż pierwszy ras uczestniczyły w tego typu wydarzeniu poradziły sobie świetnie. 


Kolejnym świeżym adeptem gryzienia pozoranta był Navarro, również bokser. Szybko złapał o co chodzi z tą szmatą i co trzeba z nią robić.


Również pierwszy raz na szkoleniu organizowanym przez nas pojawiły się dwie suczki owczarka niemieckiego- Kala i Kleo. Pozorant, oszczekanie, rewiry to dla nich nie pierwszyzna, od razu im się spodobało w Stanicy :)

Kala


Kleo

Pojawiło się sporo młodzieży - Uran (ON), Flo, Kiara, Fart oraz Gaga (CC) oraz jedyny i niepowtarzalny bardzo groźny aussie - Reset :). Pierwszy raz gościliśmy również Rio, przesympatycznego BOSa.


Na pamiątkę super weekendu powstał film, można go obejrzeć tutaj. Zdjęcia, które robiła Agata Listowską znajdują się w jej albumie, czyli tutaj. Resztę zdjęć, na których uwiecznieni są wszyscy uczestnicy można znaleźć na naszym fan pagu, czyli tutaj.

Petr wyjechał uśmiechnięty, kolejne seminarium planujemy na maj :) 

BYŁO, JAK ZWYKLE, BARDZO WESOŁO!


wtorek, 18 lutego 2014

NiCowe weekendy

foto Alicja Ujma

Tak się jakoś złożyło, że weekendy spędzaliśmy, jak zwykle, aktywnie i sportowo, ale jakoś brakło nam już siły do uzupełnienia bloga. Ale co się odwlecze, to nie uciecze i dzisiaj nadszedł dzień, na uzupełnienie braków. 


8 - 9 lutego Aneta z Perą, Iwona z Drugiem i Mada z Nitrem spędzili w Czechach, trenując obronę pod okiem Pavla Ocieczka. Było bardzo fajnie, poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi, zakręconych na punkcie psów, nawet nie odnotowaliśmy żadnych barier językowych :) Pera na placu boju była najgrzeczniejsza, cicha i skupiona przy nodze Anety, dopiero na hasło "Uważaj" wstępował w nią diabeł. Drug szybko zrozumiał, że kluczem do gryzienia rękawa, jest grzeczne respektowanie poleceń Iwony i nie spuszczał z niej oka, czekając na znak-sygnał do ataku. Natomiast Nitro doznał objawienia i wreszcie zrozumiał, że obrona jest fajną zabawą, polegającą na szarpaniu się z gryzakiem z dziwnie ubranym wujkiem. Weekend był naprawdę udany. 


W tym czasie Karo z Chili uczestniczyły w agilitowym seminarium CCAD (Comprehensive Course Analysis Day) z Lee Gibsonem, czyli w semi poświęconemu wszechstronnej analizie toru. Karo się uczyła, jak prowadzić psa po torze, a Chili bawiła się doskonale, spędzając czas w swój ulubiony sposób. Zresztą, zobaczcie sami na filmiku.

foto Paula Gumińska

Następny weekend, 15 - 16 lutego, spędziliśmy w większości na Psim Polu. W sobotę, jak zwykle, Karo prowadziła ćwiczenia dla agilitowych kursantów, natomiast w niedzielę w Stanicy odbył się trening obedience z Leną Śliwerską. W treningu uczestniczyli: Monika z Fruzią (maltańczyk), Ludmiła i Faro (OBM), Aneta z Perą, Iwona z Tantem i Drugiem, Karo z Szują i Mada z Nitrem. Monika z Fruzią ćwiczyły chodzenie przy nodze, zmiany pozycji w marszu i wysyłanie do kwadratu, ale przede wszystkim sprawdzały swoje możliwości na obcym terenie, wśród nieznanych, głośnych ludzi. Poszło im znakomicie, a my wszystkie zaczęłyśmy się zastanawiać po jaką cholerę nam nasze duże, szczekliwe, brudne i obślinione psy, jak można mieć taką uroczą kruszynkę. 


Lena przyjechała ze swoją Lusią (BC), która w niesamowicie skoczny i radosny sposób ćwiczyła kwadrat, aport i chodzenie przy nodze. Człowiek się mimowolnie uśmiechał na jej widok. 


Faro z Ludmiłą uczyli się wymiany zabawek, prawidłowego szarpania, wymiany zabawki na jedzenie oraz (przypadkiem zupełnym) aportu. Faro rośnie na mądrego i pięknego malinoisa. 


Podobnie jak jego siostra, Szuja, która tym razem ćwiczyła wymiana jedzenia na zabawkę oraz wytrwania w pozycji "stój", czyli samokontroli. Mądra dziewczynka wszystko złapała w mig. 


Perka trenowała chodzenie przy nodze na kontakcie, od pierwszego kroku. Trenowała również zmiany pozycji oraz siedzenie na krześle i pozowanie do zdjęć. 


Drug ćwiczył aport, chodzenie przy nodze i chodzenie przy nodze w rozproszeniach; natomiast Tantek uczył się trzymać nerwy na wodzy, nawet jeśli w zasięgu jego wzroku leży gryzak, szarpak czy piłka. 


Nitro poznawał nową metodę wysyłania do kwadratu oraz uczył się szybszego pobierania koziołka z ziemi przy aporcie. 


Było bardzo fajnie i już nie możemy doczekać się kolejnego treningu. Filmik.

W czasie, gdy ww. psy żmudnie dłubały szczegóły obedience, Bombel szalał na obronie z Michałem Wiśniewskim. Ćwiczył ucieczkę pozoranta, konwój oraz długie ataki. Bo dobry pies, to zmęczony pies ;)

foto Barbara Szoblik - Cieśla


piątek, 7 lutego 2014

Weekend Szkoleniowy z Petrem Šolcem, 1 - 2 marca 2014


Zapraszamy na kolejny intensywny trening obrony i posłuszeństwa ze znanym i cenionym czeskim pozorantem Petrem Šolcem! W przerwie, tradycyjnie już oferujemy poczęstunek ;)

Szkolenie odbędzie się w Stanicy k. Gliwic (gmina Pilchowice). Istnieje możliwość gryzienia na pełen kostium!


Wszelkie informacje i zgłoszenia proszę kierować na maila do Iwony: iwkawasilewska@wp.pl lub telefonicznie 693-457-953. Koszt jednego dnia szkolenia wyniesie ok. 80 zł.

Relację z pierwszego spotkania z Petrem można przeczytać tutaj.

niedziela, 2 lutego 2014

Trening wiosenno - zimowy

Czujemy wiosnę w powietrzu. Ludzie i psy. Na ludzi działa to mobilizująco, na psy rozpraszająco. No bo jak tu się skupić na treningu, skoro ptaszki ćwierkają, słoneczko grzeje, lód w strumyku topnieje i można go rozbić łapami, a w powietrzu czuć zapach wolności? Ciężko, oj ciężko. Jednak trzeba się było wziąć w garść i trochę poćwiczyć. Na wysokości zadania stanęły wszystkie owczarki, molos miał dzisiaj trawę w głowie, a kundelek, jak zwykle, swoje bardzo ważne sprawy do załatwienia.


Trening rozpoczął Tanto. Chwilę pojęczał i pomarudził, ale wziął się w garść i ćwiczył bardzo ładnie. Jego kręgosłup już jest chyba bardziej giętki niż przed operacją, Tantek skręca się w kółeczku w prawo i w lewo, a nawet ćwiczy slalom między tyczkami. Potem trochę pochodził przy nodze, powymieniał się zabawkami z Iwoną i usatysfakcjonowany zszedł z placu.


Na plac wkroczył Nitro. Zaczął od wałkowanych od wielu miesięcy stacjonarnych zmian pozycji. Można powiedzieć, że wykonuje je już wyśmienicie, jego tylne łapki nie przesunęły się nawet o centymetr (sprawdziliśmy na tyczce od hopki). Potem trochę pochodził przy nodze, poćwiczył aport i ślad. Potwornie trudno mu się było jednak skupić, więc wrócił do samochodu, ustępując miejsca kolejnemu owczarkowi.


Drug dzisiaj ćwiczył naukę odłożenia nagrody. Iwona przywoływała psa do nogi, kładła obok niego piłeczkę, a potem trenowali chodzenie przy nodze. Na komendę zwalniającą Drug biegł do leżącej na trawie nagrody. Trzeba przyznać, że wychodziło mu to znakomicie. Ćwiczyli też wymianę jednej piłki na drugą (na komendę) oraz wymianę zabawki na jedzenie. To drugie nie jest dla Druga łatwe, ale z tygodnia na tydzień wychodzi mu to coraz lepiej.


Następna w kolejce do ćwiczeń była Szuja. Wstyd przyznać, ale ta czteromiesięczna malinka była najlepiej skupionym i zmotywowanym psem ze wszystkich psów ćwiczących dzisiaj. Szuja ćwiczy dostawianie się do nogi, chodzenie przy nodze, zostawanie, przywołanie oraz samokontrolę, czyli opanowanie emocji. Obserwowanie jej postępów nastraja pozytywnie do życia :)


W końcu na placu pojawiła się Chili i wprowadziła trochę ruchu do treningu. Chili dzisiaj odrzuciła nudne posłuszeństwo i ćwiczyła to, co lubi najbardziej, czyli agility. Chilinka jest psem bardzo skupionym na pracy, szybkim, ale i doskonale kontrolującym emocje. Reaguje na każdy ruch Karoliny, nie sprawiają jej trudności zmiany za psem, przed psem, niemieckie czy ślepe. Wszystkie te manewry ma w pazurku. A gdy wbiega w slalom, to aż się za nią kurzy.


Ostatnia na Psie Pole weszła Milenka. Posprzątała nagrody przeoczone podczas śladów oraz te zagubione w trawie na posłuszeństwie. Poskakała, pożebrała, napełniła brzuszek i zadowolona pojechała do domu.


Oczywiście nagrałyśmy filmik z treningu - optymistyczny i wiosenny :)