piątek, 6 czerwca 2014

Seminarium z Petrem Šolcem, 31.05 - 01.06.2014


W zeszły weekend odbyło się u nas kolejne seminarium z czeskim pozorantem i szkoleniowcem Petrem Šolcem. Tym razem, w końcu, semi odbyło się na naszym Psim Polu. Pogoda dopisała - było ciepło, ale nie gorąco, i sucho. Petr niedawno obchodził urodziny, więc Mada przygotowała dla niego tort urodzinowy. Były świeczki, były życzenia, a potem grill, sałatki, sery, mięsa, acha - no i było też trochę szkolenia ;)










W sobotę, poza NiCowymi psami przyjechała do nas silna ekipa z Warszawy z sześcioma owczarkami niemieckimi (Dhara, Kaethe, Durga, Ugo, Havoc, Geli), przyjechał do nas rottek (Mada oszalała ze szczęścia) oraz dobermanka z Wrocławia. Wszystkie owczarki prezentowały wysoki poziom wyszkolenia, widać było, że nie  pierwszy raz stają oko w oko z pozorantem. Psy trenowały posłuszeństwo w obronie, czyli skupienie na przewodniku pomimo rozproszenia w postaci pozoranta strzelającego z bata. Ćwiczyły też rewir i oszczekanie. Potem, w nagrodę za dobrą pracę, mogły ugryźć rękaw. Bardzo fajnie się na nie patrzyło.











Wrocław reprezentowała Blacky i Storm (zwany Piorunem). Blacky jest kilkumiesięczną dobermanką, która zaczyna dopiero swoją przygodę z IPO. Na placu stanęła na wysokości zadania i dzielnie walczyła z pozorantem o rękaw. Oczywiście za każdym razem udawało jej się wygrać i wtedy paradowała dumna jak paw z zębami zaciśniętymi na rękawie.

 








Piorun to już doświadczony zawodnik, posiadający egzaminy: BH, IPO I, PT 2, FPr 1, FPr 3. Miło się patrzyło na jego pracę i na wspaniały kontakt psa z przewodnikiem. Storm jest pierwszym rottweilerem, którego Nitro widział na placu szkoleniowym, dotychczas swoich pobratymców widywał jedynie na wystawach psów rasowych. Nie mogłyśmy pozwolić, aby takie spotkanie nie zostało udokumentowane pamiątkowym zdjęciem.


Sobotni trening, ku zadowoleniu Tomka - naszego NiCowego samca alfa, uświetniły swoją obecnością trzy boksery. Był Navarro, którego gościmy na semi z Petrem już po raz drugi. Navarro przyjeżdża gryźć rękaw. Była Lexi - siwa mordka, która czujnym okiem obserwowała nasze zmagania na placu. Przyjechał też do nas Paco - chłopak, który aktualnie z powodów zdrowotnych realizuje się w tropieniu sportowym, ale jeszcze całkiem niedawno szarpał rękawem jak szmacianą lalką. Wszystkie boksie zostały odpowiednio wymiziane.

 


Późnym wieczorem, rozjechaliśmy się do domów, by w niedzielę rano wcześnie wstać i znów skonfrontować nasze psy z Petrem.










Niedzielne szkolenie zaczęliśmy od znanego już nam cane corso - Drago. Corsiak gryzie zarówno rękaw, jak i zaczyna swoją przygodę z gryzieniem na pełny kostium. Widać, że szkolenie sprawia mu niebywałą przyjemność. 


Następny na plac boju wkroczył piękny blond hovawart - Nektar. Nektar najpierw poćwiczył z Petrem posłuszeństwo, a potem miał spróbować czy IPO byłoby tym, co pies lubi. Na początku chłopak nie wiedział, czego się od niego oczekuje, ale już po kilku minutach zaczął szczerzyć zęby i łapać skórzaną szmatę, jak zawodowiec.


Jeśli chodzi o nasze psy, to Nitro poczynił ogromne postępy i po raz pierwszy w życiu łapał rękaw bez smyczy (tzw. ucieczki); Pera trenowała zawzięcie rewir na dwa namioty z oszczekaniem pozoranta, bez podgryzania rękawa (ciężka sprawa); Drug uczył się dostawiania się do nogi, pomimo pozoranta rozpraszającego psa - dopiero idealne dostawienie się owocowało pozwoleniem na atak; natomiast Chili dała Karolinie wyraźnie do zrozumienia, że nie jest już małą dziewczynką i na placu szkoleniowym wie co robić, a gorące wsparcie mamy nie jest jej do niczego potrzebne.

 

Reasumując - znów było vybornie. Nasze paszulki pokazały się od najlepszej strony, gościnne šikulki były na najwyższym poziomie, a bramborki prosto z ogniska wciąż smakują lepiej niż trzydaniowy obiad w czterogwiazdkowym hotelu.


środa, 28 maja 2014

Majowe Zawody

 foto: Marta Wierna­ (orange dogs photo)

W ostatni weekend (24­ - 25 maja 2014) nasz grupowy rottwailerowy rodzynek Nitro debiutował na zawodach obedience w Warszawie. Pogoda była bardzo plażowa, słońce już od rana grzało maksymalnie. Nitro bardzo się starał, początkowe ćwiczenia wykonał chętnie i ładnie. Niestety im dłużej był na nagrzanym placu tym jego zapał opadał ;) Magda ze swojego występu jest zadowolona, Nitro  mimo trudnych warunków zrobił te ćwiczenia, o które Magda najbardziej się bała. Tak więc jest nadzieja - przecież lato nie trwa wiecznie... :)
                                                                     


W tym samym czasie w Katowicach Chili z Karo ścigały się na zawodach agility. Po dwóch dniach zmagań Chili zdobyła jeden złoty medal, jeden srebrny medal i dwa brązowe, tym samym zdobywając dwie łapki do klasy A3! Całkiem nieźle jak na debiut w klasie A2 :)

 foto: Marta Wierna­ (orange dogs photo)

czwartek, 22 maja 2014

I Treningowe Przebiegi Agility i Obedience, 10 - 11 maja 2014










W drugi majowy weekend Grupa NiC zmierzyła się z organizacją ogromnej imprezy, jaką były Treningowe Przebiegi Agility i Obedience. Swoje przybycie zapowiedziało 60 zawodników (30 w sobotę na agility i 30 w niedzielę na obedience). Część osób się wykruszyło, ale i tak gościliśmy sporo ludzi na naszym Psim Polu. Podczas imprezy można było kupić coś smacznego dla siebie lub psa, całkowity dochód ze sprzedaży smakołyków został przeznaczony na leczenie Horusa


Sobota przywitała nas słoneczkiem i bezchmurnym niebem, czyli pogodą zamówioną na agility. Sędzia Bogusia przygotowała ambitne torki zarówno dla zerówkowiczów, jak i profesjonalistów startujących w klasie open. Niektóre psy wchodziły na przebieg z własną wizją toru, mocno odbiegającą od planu przewodnika. Większość psów nie zdołała uniknąć DISa, dzięki czemu publiczność bawiła się wyśmienicie. ;) W zerówkach w eSeczkach pierwsze miejsce wywalczyły Sabina z Grace (yorkshire terrier), w eMkach złoto zdobyła Małgosia z Tofikiem (mix), natomiast w eLkach laur ozdobił skronie Julii i Carmen (owczarek belgijski groenendael). W openach wygrali kolejno: S - Zosia z Illy (schipperke), M - Halina i Carmen (owczarek szetlandzki), L - Ala i TIP (owczarek belgijski tervueren). 



Niedziela była deszczowa, zachmurzona i chłodna. Czyli taka, jaką lubią psy skupione na trudnych i żmudnych ćwiczeniach z posłuszeństwa sportowego. Zawodnicy występowali w czterech klasach: 0, 1, 2 oraz KIDS. Ta ostatnia to zestaw ćwiczeń dla szczeniaków i psów dopiero zaczynających swoją przygodę z obedience. Sędzia Lena była surowa, ale sprawiedliwa. Szczegółowo oceniała każdą psio-ludzką parę, po każdym przebiegu omawiała błędy, ale i dobrze wykonane ćwiczenia. W klasie KIDS przyznano nagrodę dla najmłodszego zawodnika, otrzymał ją półroczny owczarek australijski Baloo (ze swoją przewodniczką Małgosią). W zerówkach zasłużenie wygrały Beata z Zorką (mix), ale z dumą musimy dodać, że drugie miejsce zajęła nasza Aneta z Perą (jesteśmy bardzo wzruszone). W klasie 1 złoto zdobył Dhoro (mix) z Natalią. W dwójkach wygrali Kamila i Limon (alaskan malamute).


Dyplomy dostali wszyscy uczestnicy zawodów, a Ci, którzy zajęli pierwsze trzy miejsca, otrzymali dodatkowe dyplomy i drobne upominki. Wszyscy wyjeżdżali od nas z uśmiechem na twarzy i po cichu mamy nadzieję, że z tym samym uśmiechem do nas wrócą, na następne zawody lub seminaria organizowane na Psim Polu. Oto film z zawodów.


wtorek, 6 maja 2014

Weekend Szkoleniowy z Petrem Šolcem, 31.05 - 01.06.2014


W dniach 31.05.2014 - 01.06-2014 r. odbędzie się kolejny weekend szkoleniowy z czeskim szkoleniowcem i pozorantem Petrem Šolcem. Treningi odbędą się na placu treningowym ,,Psie Pole" w Stanicy. Koszt za jeden dzień szkolenia ok. 80 zł. ( trzy wejścia z psem ).

Istnieje możliwość gryzienia na pełen kostium!

Wszelkie informacje i zgłoszenia proszę kierować na maila:
iwkawasilewska@wp.pl lub telefonicznie 693-457-953.


Petr przy pracy z psem:
http://www.youtube.com/watch?v=L1OFYZreuCo
http://www.youtube.com/watch?v=CvUZPHZOhg0

A tutaj można obejrzeć nasze filmy z poprzednich spotkań:
http://www.youtube.com/watch?v=I0ZNsXot_8o&feature=youtu.be
http://www.youtube.com/watch?v=cwiC22SDTdI&feature=youtu.be

Serdecznie zapraszamy!

sobota, 12 kwietnia 2014

Szczęśliwy kwiecień

 

W kwietniu się u nas działo, a działo. W pierwszy czwartek miesiąca, 3 kwietnia 2014 roku Nitro zdał egzamin BH. W drugi czwartek miesiąca, 10 kwietnia 2014 roku Nitro i Pera zdały egzamin PT1. W pierwszą sobotę miesiąca odbył się nasz wewnętrzny trening, w którym wzięli udział Chili, Szuja, Nitro, Tanto oraz Drug i odpowiednio: Karo, Mada i Iwona. Było posłuszeństwo, były ślady, było agility. W niedzielę Aneta z Perą, Iwona z Drugiem oraz Mada z Nitrem pojechali do Czech, do Pavla. Tam to dopiero się działo. W następną sobotę natomiast na naszym treningu Pera, Szuja i Nitro ćwiczyli ślady oraz posłuszeństwo. A słoneczko nam grzało i świeciło, wiaterek delikatnie wiał, las szumiał i było uroczo. Dzisiejszy post nie ma może zbyt wiele tekstu, ale jest naszpikowany zdjęciami i filmami po brzegi.

 






poniedziałek, 31 marca 2014

Pracowita sobota - 29.03.2014

Dzisiejsza sobota była bardzo pracowita, dla prawie wszystkich z nas (tylko Aneta leniuchowała). Agata z Bomblem pojechali na trening obrony z Michałem Wiśniewskim, do Przyszowic. Słoneczna pogoda jest ciężka do zniesienia dla psów krótkonosych, więc Bombel musiał się dzisiaj ciężko napracować nad upolowaniem rękawa.


O bladym świcie Karo z Chili wyruszyły do Ostravy na dwudniowe zawody agility. Pierwsze zawody dla Karo nie tylko w tym roku, ale przede wszystkim pierwsze zawody po odniesionej kontuzji we wrześniu 2013 (na ostatnich zawodach zeszłego roku). Oczywiście, żeby nie było im zbyt łatwo, Karo pojechała do Czech zakatarzona i kichająca (końcówka grypy). Reszta teamu od samego rana trzymała za dziewczyny kciuki. W sobotę Chili zdobyła pierwsze miejsce w egzaminie A1! W niedzielę nieoczekiwanie zmieniła się godzina rozpoczęcia zawodów, więc spóźniona Karo biegła egzamin bez zapoznania z torem. Prawie się udało, gdyby nie błąd na ostatniej przeszkodzie. Jumping nie był niestety szczęśliwy, Chili strąciła tyczkę. Mimo tego udało się zakwalifikować do finałów, które skończyły się dyskwalifikacją za poprawienie strefy na kładce. Zresztą, sami zobaczcie jak im poszło:
- Egzamin z soboty (7 sekund przewagi do drugiego miejsca!!) :)
- Jumping z niedzieli- strącona  tyczka (przez moją dupowatość- przyp. Karo)


Iwona z Drugiem i Tantem oraz Mada z Nitrem postanowiły zmierzyć się w tę sobotę ze śladami. Do wspólnej zabawy zaprosiły Bartka z Baloo (z Gildii Nieustraszonych). Obie dziewczyny były pełne obaw, bo psy ostatnio węszyły baaaardzo dawno, ale - jak się później okazało - martwiły się zupełnie niepotrzebnie. Na pierwszy ogień poszedł Nitro. Nitu miał dzisiaj dwa trudne zadanie - pierwszy ślad zakładał załamanie pod kątem prostym (pierwsze w życiu Nita), drugi ślad składał się z pięciu przedmiotów do oznaczenia. O dziwo, nasz rottweiler poradził sobie znakomicie, węsząc powoli i systematycznie, odnajdując załamanie i prawidłowo idąc na śladzie kroczek po kroczku. Oznaczanie przedmiotów poszło mu średnio, natomiast doskonale wracał do tropienia po każdym oznaczonym przedmiocie. Za dzisiejszy dzień otrzymuje piątkę z plusem.


Następny na polu zameldował się Baloo. Najpierw zrobił kwadrat, dla przypomnienia sobie po co pies ma nos. A potem poszedł na swój pierwszy ślad prosty. Na początku Balutek się zgubił, nie bardzo wiedząc, czego się od niego oczekuje, ale już chwilę później wciągnął zapach Bartka głęboko do płuc i żwawo ruszył do przodu. Odnalazł wszystkie podłożone na śladzie smaczki i z nosem przy ziemi przewędrował całe 20 metrów. Baloo dzisiaj też wywęszył sobie piątkę z plusem.


Kolejny pies na polu jest już psem śladowo dużo bardziej doświadczonym. I to widać. Drug poczekał przy nodze Iwony na komendę, a usłyszawszy ją ruszył do przodu jak strzała. Z nosem przy ziemi, bez oglądania się pomknął idealnie po śladzie, całe 50 metrów. Na końcu oznaczył przedmiot i w nagrodę mógł się pobawić swoją ulubioną niebieską piłeczką. Drug również dostaje piątkę z plusem, ale w kategorii zaawansowanej.


Ostatnim zawodnikiem do tropienia dzisiejszego dnia był Tantos, który miał dzisiaj wybitnie dobry dzień. Swój ślad wykonał nie tylko super dokładnie, ale także w ekspresowym tempie. Ten pies wiedział gdzie idzie, po co idzie, oglądanie go było czystą przyjemnością. Tantek za dzisiejszy trening otrzymuje szóstkę.


poniedziałek, 24 marca 2014

Weekend szkoleniowy z Pavlem Ocieczkiem 23 - 24.03.2014


W zeszły weekend Aneta z Perą oraz Iwona z Drugiem spędziły w Czechach. W niedzielę dojechała do nich Mada z Nitrem. W sobotę dziewczyny ćwiczyły z psami w parku, gdzie rozpraszały ich (poza słoneczną pogodą i żarem lejącym się z nieba) tłumy spacerowiczów z dziećmi, ludzie na rowerach lub rolkach, psy wszelkiej maści i rozmiaru, a nawet..... jeźdźcy na koniach. Nie ma lekko, psy muszą pracować w każdych warunkach, a Perka i Drug są już na tym poziomie, że takie rozproszenia są dla nich jeszcze trudne, ale już nie dekoncentrujące. Nie muszę chyba dodawać, że poradziły sobie znakomicie. Dziewczyny opalone i w doskonałych humorach wróciły do domu.


W niedzielę trening odbywał się w zaciszu zapory wodnej, na skraju lasu. Warunki przy tamie panują dokładnie odwrotne niż w parku: jest cisza, spokój i tylko od czasu do czasu znikąd pojawi się jakiś pies lub człowiek, powodując w nas nerwowe przełknięcie śliny. Bo jeśli jest spokój, to ludzie się rozluźniają, przestają kontrolować środowisko i taki nagły skok adrenaliny w postaci wkraczającego na plac człowieka lub psa jest nie do przecenienia. Tym razem taką przyjemność miała Mada i Aneta. Nitro bawił się kamieniem, a Mada robiła mu zdjęcia, kiedy nagle pies zesztywniał i okazało się, że między nogami Mady biega radośnie yorkshire terrier. Nitro jednak stanął na wysokości zadania i na polecenie położył się napięty jak struna i grzecznie czekał aż pies odejdzie. Kilka godzin później, psy biegały po skończonym treningu i naraz, na plac wkroczył żwawo człowiek, Pera rozpoznała w nim pozoranta, którego należy pogonić, jednak na polecenie wydane przez Anetę natychmiast wróciła do nogi i czujnie obserwowała człowieka z odległości. Takie sytuacje, choć stresujące, pokazują nam, ze jednak nauka nie idzie w las, a nasze psy są posłuszne i całkowicie pod naszą kontrolą nie tylko na placu treningowym, ale również w nieprzewidywalnych warunkach. 


Wracając do niedzielnego treningu, można powiedzieć, ze NiCowe owczarki doskonalą swe umiejętności z treningu na trening, natomiast nasz mini - molosek pracuje nierówno i tak do końca jeszcze wciąż nie jest przekonany czy gryzienie jest fajną zabawą czy jednak jest nudne. Lejący się nieustannie z nieba deszcz, nie ułatwiał nikomu pracy. Pera i Drug ćwiczyły oszczekanie pozoranta w namiocie, ucieczkę pozoranta oraz opanowanie emocji i chodzenie przy nodze pomiędzy gryzieniem rękawa. Obydwoje bardzo dobrze już pracują w dużym pobudzeniu i potrafią się wyciszyć i skupić w chwilach, kiedy trzeba. Aż miło się na nie patrzy.